Zaburzenia nastroju – jak je rozpoznać i gdzie szukać pomocy
Mam wrażenie, że słowo „depresja” wciąż budzi w ludziach opór. Jakby przyznanie się do niej oznaczało słabość albo wymówkę. Przecież nie mam powodów. Inni mają gorzej. Wezmę się w garść.Znam to myślenie. Sam przez lata byłem w nim mistrzem. Ale zaburzenia nastroju nie pytają, czy masz powody. Po prostu są. I im dłużej je ignorujesz, tym głębiej się zakorzeniają. […]
Mam wrażenie, że słowo „depresja” wciąż budzi w ludziach opór. Jakby przyznanie się do niej oznaczało słabość albo wymówkę. Przecież nie mam powodów. Inni mają gorzej. Wezmę się w garść.
Znam to myślenie. Sam przez lata byłem w nim mistrzem. Ale zaburzenia nastroju nie pytają, czy masz powody. Po prostu są. I im dłużej je ignorujesz, tym głębiej się zakorzeniają. Mi 35 lat życia zajęło zrozumienie, że szarość, z którą się budziłem, nie była moim charakterem. Była sygnałem.
Jeśli szarość i wahania nastroju od dawna są częścią twojego życia – ten artykuł jest dla ciebie.
Dlaczego zaburzenia nastroju są tak trudne do rozpoznania?
Nastrój zmienia się u każdego. Mamy gorsze dni, gorsze tygodnie, okresy większego zmęczenia. To zdrowe i normalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta zmienność przestaje być naturalną reakcją na życie, a staje się czymś, co dzieje się niezależnie od okoliczności. Gdy obniżony nastrój trwa tygodniami bez wyraźnego powodu, codzienność jest szara mimo obiektywnie dobrych warunków, a radość przestaje być dostępna.
Zaburzenia nastroju są trudne do rozpoznania z kilku powodów.
- Rozwijają się powoli – rzadko pojawia się jeden dzień, od którego wszystko się zmienia. Częściej narastają stopniowo – tak powoli, że człowiek zaczyna je traktować jako swój charakter. Taki już jestem. Tak po prostu mam. Sam znam takie podejście bardzo dobrze.
- Maskują się pod innymi objawami – zmęczenie, drażliwość, trudności z koncentracją, bóle głowy, problemy ze snem – to wszystko może być objawem zaburzenia nastroju. Ale równie dobrze bywa przypisywane pracy, stresowi, złej diecie.
- Są wzmacniane przez życie w niezgodzie ze sobą – to coś, o czym rzadko się mówi wprost. Długotrwałe ukrywanie siebie – swojej tożsamości, potrzeb, prawdziwych emocji – kosztuje. I ten koszt bardzo często przybiera formę obniżonego nastroju. Szarości. Pustki. Braku energii, którego nie można wyjaśnić żadną konkretną przyczyną.
- Budzą wstyd – szczególnie depresja wciąż bywa postrzegana jako słabość albo wymówka. Inni mają gorzej i dają radę. To zdanie wiele osób (również ja) powtarza sobie latami, odwlekając szukanie pomocy.
- Bywają niewidoczne z zewnątrz – osoba z depresją może wyglądać zupełnie normalnie. Chodzić do pracy, uśmiechać się, funkcjonować. Grać spektakl, a środku jednocześnie toczyć walkę, o której nikt wokół nie wie.
Rodzaje zaburzeń nastroju
Zaburzenia nastroju to szeroka kategoria. Warto znać jej główne obszary, bo każdy z nich wygląda nieco inaczej – i każdy wymaga nieco innego podejścia.
Depresja
Depresja i smutek to dwa różne stany. To ważne rozróżnienie, bo wiele osób przez lata nie szuka pomocy, myśląc, że przecież nie ma powodów do smutku. Depresja pojawia się niezależnie od okoliczności. Jest stanem, który obejmuje całe funkcjonowanie człowieka – nie tylko nastrój.
Charakterystyczne objawy depresji to:
- obniżony nastrój utrzymujący się przez większość dnia, przez co najmniej dwa tygodnie;
- utrata zainteresowania rzeczami, które wcześniej sprawiały przyjemność;
- zmęczenie i brak energii – nawet po przespanej nocy;
- trudności z koncentracją i podejmowaniem decyzji;
- poczucie bezwartościowości lub nieuzasadnione poczucie winy;
- zmiany apetytu i masy ciała;
- zaburzenia snu – bezsenność lub nadmierna senność;
- spowolnienie psychoruchowe – wszystko trwa dłużej, wymaga więcej wysiłku;
- w cięższych przypadkach – myśli o śmierci lub samobójstwie.
Dystymia
Dystymia to przewlekła, łagodniejsza forma depresji – trwająca co najmniej dwa lata. Nastrój jest stale obniżony, choć nie tak głęboko jak w depresji. Często bywa opisywana jako „szara codzienność” – życie toczy się, ale jakby bez koloru i energii.
Dystymia jest podstępna właśnie dlatego, że jest przewlekła. Wiele osób przyzwyczaja się do tego stanu i zaczyna go traktować jako normalny. Taki już jestem – mówią. A tymczasem żyją poniżej swojego potencjału od lat.
Zaburzenie afektywne dwubiegunowe (ChAD)
Choroba afektywna dwubiegunowa charakteryzuje się naprzemiennymi epizodami depresji i manii lub hipomanii. Epizod maniakalny to stan podwyższonego nastroju, nadmiernej energii, zmniejszonej potrzeby snu, przyspieszonego myślenia i działania, poczucia wyjątkowości lub nieograniczonych możliwości. Hipomania jest łagodniejszą wersją manii – mniej nasiloną, ale podobną w charakterze.
Choroba dwubiegunowa jest często przez lata nierozpoznana – bo epizody manii bywają odbierane jako dobry czas, a nie jako objaw. Dopiero gdy po euforii przychodzi głęboka depresja, osoba zaczyna szukać pomocy.
Sezonowe zaburzenie afektywne (SAD)
Depresja sezonowa pojawia się regularnie o tej samej porze roku – najczęściej jesienią i zimą, gdy dni są krótsze, a dostęp do światła słonecznego ograniczony. Objawy są podobne do depresji, często z nasilonym apetytem na węglowodany i wzmożoną sennością. Wiele osób przez lata tłumaczy sobie jesienną chandrę pogodą – nie wiedząc, że to, co przeżywają, ma swoją nazwę i skuteczne metody leczenia.
Wahania nastroju – kiedy to jeszcze norma, a kiedy już sygnał?
To jedno z najczęstszych pytań, z jakimi przychodzą do mnie osoby szukające pomocy. I nie ma na nie prostej odpowiedzi – bo granica między normalną zmiennością nastroju a zaburzeniem nie jest ostra.
Ale mam dla Ciebie kilka wskazówek, które mogą pomóc.
- Czas trwania – zły nastrój, który mija po kilku dniach, to zazwyczaj reakcja na okoliczności. Obniżony nastrój utrzymujący się tygodniami – bez wyraźnego powodu lub pomimo poprawy okoliczności – wymaga uwagi.
- Intensywność – czy Twój nastrój zmienia się płynnie, czy skacze między skrajnościami? Czy epizody obniżonego lub podwyższonego nastroju są tak intensywne, że trudno normalnie funkcjonować?
- Wpływ na życie – czy zmiany nastroju wpływają na twoją pracę, relacje, codzienne obowiązki? Czy zrezygnowałeś/aś z rzeczy, które kiedyś lubiłeś/aś, bo po prostu nie masz na nie siły lub ochoty?
- Poczucie kontroli – czy masz wrażenie, że Twój nastrój ci się przydarza – że nie masz na niego wpływu, że nie wiesz, skąd przychodzi i kiedy minie?
Zaburzenia nastroju a depresja
Terminy te bywają czasami używane zamiennie – co niekoniecznie jest właściwe.
Depresja jest jednym z zaburzeń nastroju – najczęściej występującym i najlepiej rozpoznawalnym. Zaburzenia nastroju to szerszy termin, obejmujący też chorobę dwubiegunową, dystymię, depresję sezonową i kilka innych stanów.
Innymi słowy: każda depresja jest zaburzeniem nastroju, ale zakres zaburzeń nastroju jest znacznie szerszy. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne – bo różne zaburzenia wymagają różnego podejścia terapeutycznego i różnych metod leczenia. To właśnie dlatego trafna diagnoza jest tak ważna.
Jak leczyć zaburzenia nastroju?
Dobra wiadomość: zaburzenia nastroju są jednymi z najlepiej poznanych i najskuteczniej leczonych problemów psychicznych. Pomoc działa – i to często szybciej, niż osoby szukające wsparcia się spodziewają.
Psychoterapia
Terapia jest podstawową i najskuteczniejszą metodą leczenia większości zaburzeń nastroju.
Pracuję w nurcie humanistyczno-doświadczeniowym (Gestalt), który zakłada, że człowiek ma w sobie naturalną zdolność do zdrowienia i wzrostu – jeśli tylko stworzy się mu warunki, by mógł w pełni doświadczać siebie i swoich emocji, zamiast je tłumić lub unikać.
W pracy metodą Gestalt nie chodzi o analizowanie przeszłości z dystansu, ale o kontakt z tym, co dzieje się „tu i teraz” – z emocjami, ciałem, relacją z drugim człowiekiem. Zaburzenia nastroju często biorą się z przerwanego kontaktu z własnymi potrzebami i uczuciami – z lat ukrywania się, dostosowywania, udawania kogoś, kim się nie jest. Terapia Gestalt pomaga ten kontakt odbudować: nauczyć się rozpoznawać, co naprawdę czujesz, czego potrzebujesz, i zacząć żyć w zgodzie z sobą, zamiast wbrew sobie.
Farmakoterapia
W wielu przypadkach – szczególnie przy depresji umiarkowanej lub ciężkiej oraz przy chorobie dwubiegunowej – lekarz psychiatra może zalecić leczenie farmakologiczne. Leki uzupełniają terapię, ale jej nie zastępują – mogą jednak stworzyć warunki, w których terapia staje się możliwa i skuteczna.
Decyzja o lekach zawsze należy do lekarza psychiatry. Jeśli istnieje podejrzenie, że potrzebujesz wsparcia farmakologicznego, skieruję cię do odpowiedniego specjalisty.
Styl życia
Aktywność fizyczna, regularny sen, ograniczenie alkoholu, dbanie o relacje społeczne – to realne narzędzia, które mają udowodniony wpływ na nastrój. To elementy, które stanowią ważne uzupełnienie terapii, a nie jej substytut.
Kiedy zgłosić się po pomoc?
Jeśli wahania nastroju trwają od tygodni, a codzienne funkcjonowanie staje się coraz trudniejsze. Możesz zgłosić się po pomoc zanim będzie gorzej. Wystarczy, że czujesz, że coś nie gra – i że chcesz to zmienić.
Szczególnie warto zgłosić się po pomoc, gdy:
- obniżony nastrój utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie;
- straciłeś/aś zainteresowanie rzeczami, które kiedyś sprawiały ci radość;
- masz trudności z codziennym funkcjonowaniem – pracą, relacjami, prostymi obowiązkami;
- twój nastrój waha się gwałtownie między skrajnościami bez wyraźnej przyczyny;
- sięgasz po alkohol lub inne substancje, żeby poprawić sobie nastrój;
- pojawiają się myśli o tym, że nie chcesz już żyć lub że byłoby lepiej, gdyby cię nie było.
Ten ostatni punkt jest szczególnie ważny. Myśli samobójcze są sygnałem, który wymaga natychmiastowej reakcji – skontaktuj się ze specjalistą lub zadzwoń: Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 22 22
Przez lata szarość była moją codziennością. Nosiłem ją jak coś oczywistego – jak część siebie. Dopiero później zrozumiałem, że to nie była część mnie. To był efekt udawania, że jestem kimś innym. Kiedy zacząłem to zmieniać – kiedy pozwoliłem sobie być sobą, kiedy zdjąłem maskę, kiedy przestałem udawać – nastrój zaczął się zmieniać. Powoli. Kawałek po kawałku.
Zaburzenia nastroju często mają swoje przyczyny. A to, co ma przyczyny, można zrozumieć. A to, co można zrozumieć – można próbować zmieniać. 🙂
Pracuję z osobami zmagającymi się z obniżonym nastrojem, depresją i wahaniami nastroju. Jeśli chcesz umówić się na pierwszą rozmowę – skontaktuj się ze mną.